Anthony Rother – Netzwerk Der Zukunft


Płyta przesłuchana jeszcze w maju i wciąż nie opisana. Brakuje linków do streamingów i się nie spieszę. A dla niecierpliwych jest reca po anglińsku z Santa Sangre. Zachęcam.

Santa Sangre

anthony_rother

[Reviewed by Peter Marks]

Breaking from his ambient studies of the last few years, Anthony Rother takes us back -way back- for an album which would have been what people expected after ‚Hacker’ in 2002. It’s cold, futuristic, dehumanized and sleek as hell. Rother establishes his rhythms and bass lines quickly for each track and then adds little embellishments throughout, much as he did before ‚Popkiller’ put him on a very different path. I enjoyed where it went but I know I’m in the minority. The fans love him best when he’s precise and mechanic, those robotic vocals certainly hit all the right spots; again, I don’t fault him for doing what he is with ‚Netzwerk Der Zukunft’, the guy got as far from his formula as he could. It was brave but thank you for returning to the assembly line we’ve been missing for so long.

Surprisingly, the funk…

View original post 391 słów więcej

Reklamy

Serph – Even Horizon (noble, 2014)


Serph - Eeven Horizon cover artKto kiedyś poznał twórczość pod szydlem Serp, japońskiego muzyka będzie za każdym razem zaintrygowany nowym materiałem, który patrząc na tytuły wcale taki nowy nie jest; część utworów pochodzi z wcześniejszych płyt, lecz w innych konfiguracjach (tzw miksach). Klasyfikowany jako EP-ka materiał z „Even Horizon” ma wszelkie atrybutu tej dziwnej twórczości, którą ja sobie określam jako jazz z pixelami. Ale czemu się dziwić, przecież to japoniec a oni tam myślą inaczej.

Czytaj dalej

The Sound Of Rescue – Forms (self-release, 2014)


TSOR-Forms cover artCzasem uda się trafić na właściwy ton. Ostatnim zachłyśnięciu się North Atlantic Drift czas na kolejne bardzo dobre odkrycie, choć mniej ambientowe. Na szczęście do klasycznego gitarowo-progresywnego post-rocka trójka braci z Baltimore ma jeszcze trochę dystansu, więc ich muzyka jest przepełniona syntezatorowymi pejzażami, które z kolei oparte są o wyraźnie bębniące gary i gitarowe ściany.

Czytaj dalej

Ambient Jazz Ensemble – Suite Shop (Here & Now, 2014)


Ho, ho, co za milusińska płyta. Nie jestem obyty w jazzie, spotkanie z tego rodzaju muzyką jest dla mnie zawsze przypadkowe i niektórzy z Was znają moją opinię nt jazzu, jako muzyki intuicyjnej, mięśniowej… a ja wolę twórczość konceptualną.

Ostatnio (tz na początku roku) ucho me zawiesiło się na albumie „Mehliana” Brada Mehldau i Marka Guiliana, na którym uznany pianista stworzył niesamowitą kreację brzmieniową i kolaż z eksperymentującym z elektroniką młodym perkusistą.

Czytaj dalej

Jonsi – Go (Parlophone, 2010)


Recenzja oryginalnie ukazała się w nieistniejącym już serwisie clubber.pl w kwietniu 2010 roku. Zamieszczam oryginalną, nie modyfikowaną wersję tekstu. Płyty w całości nie słucham, ale do dwóch singli co jakiś czas wracam, przy okazji soundtracku do „We Bought A Zoo”.

jonsi_go

Wyobrażacie sobie disco grane przez Sigur Ros? Nie? To zapraszam do posłuchania solowego albumu Jona Birgissona, wokalisty wspomnianej islandzkiej gwiazdy krainy lodowych gitar.

Disco to może za wiele powiedziane, raczej pop, który był już muskany na ostatnim krążku Sigur Ros.
Czytaj dalej

Bomb The Bass – Back To Light (!K7, 2010)


Recenzja oryginalnie ukazała się w nieistniejącym już serwisie clubber.pl w kwietniu 2010 roku. Zamieszczam oryginalną, nie modyfikowaną wersję tekstu. Do płyty nie wracam często, ale kiedy jest okazja doceniam tę pracę.

BtB_b2lZgodnie z tytułem płyty Tim Simenon wraca do życia i rozrywki, do muzyki użytecznej ale zdecydowanie nie bezużytecznej!

Po mrocznej, tripującej „Future Chaos” z 2008 to niezwykła odmiana, ale taki zwrot zapowiadały już singlowe „Boy Girl”, ”The Infinites” i „X-Ray Eyes”. I tylko dziękować, że chłopak odpowiedzialny za evergreena „Beat This” z 1987 roku nie zapomniał o swych klubowo-popowych korzeniach.
Czytaj dalej

Elegy – Deepr Ground EP (Kupuri Music, 2014)


Trzy wciągające kawałki. Nie za głęboko, więc da się wypłynąć na powierzchnię.

Kto polubił wcześniejsze prace berlińczyka i na tym relku się nie przejedzie – mocne rollujące basy, przygniatające pady, pierzyna wiatrów  i wietrzny klimat lasu o północy. Pierwsza część „Deeper Gorund” to szamańskie tupanie na trzy – na szczęście utwór oparty w całości na tej kwantyzacji, a dopiero kolejny zatytułowany „część druga” oddaje podobną atmosferę na klubowe 4/4.
Czytaj dalej

Moshic – Talamanska EP (Contrast, 2014)


Nowa EP-ka Moshica to dobra wiadomość, tym bardziej, że jego trzy nowe kawałki są zarówno przyjazne dla kubu jak i dla słuchacza. Izraelski guru progressive znalazł balans między nocą a dniem i wyprodukował kawałki o jaśniejszej karnacji, jednak nie pozbawione charakterystycznego hipnotycznego klimatu. Pierwszy z utworów to utwór wokalny.
Czytaj dalej

Deadmau5 ‎– while(1<2) (Mau5trap, 2014)


Nie sądziłem, że kiedykolwiek jeszcze się to zdarzy i powiem, że Deadmau5 nagrał świetny album!
Kiedy odpuścił tzw. formułę neotransu i rzucił się w jakieś electro hybrydy z dance straciłem do chłopaka zamiłowanie.
Ale trzeba wierzyć w człowieka! 🙂

Nowy, dwupłytowy krążek jest w opozycji do tych wszystkich pazernych na publikę producentów/DJ-ów kalibru Axwell czy Tiesto. Oczywiście jest to to płyta klubowa, jednak nie tak infantylnie i nachalnie komercyjna, a na pewno nie piosenkowa.
Czytaj dalej

Lars Leonhard – Dark Tales From The Woods (self-release, 2014)


Zawsze kiedy mam możliwość posłuchania tzw. dubtechno mam ten sam problem… powtarzalność brzmienia u wielu wykonawców. Ale zaraz przychodzi refleksja, że tego rodzaju dźwiękowa unifikacja dotyczy większości klubowych stylistyk, czy jest to psytrance, minimal czy glitch. Pewnie gdybym słuchał death metalu to miałbym te same obiekcje… nie wspominając o muzyce klasycznej.
Stąd konkluzja, że na koniec danego materiału liczy się tylko jak go się odebrało, jakie uczucie wywołał i co po sobie pozostawił, a płaszczyzny jakie kreuje Lars Leonhard nie pozostawiają obojętnym.
Czytaj dalej