Lars Leonhard – Dark Tales From The Woods (self-release, 2014)


Zawsze kiedy mam możliwość posłuchania tzw. dubtechno mam ten sam problem… powtarzalność brzmienia u wielu wykonawców. Ale zaraz przychodzi refleksja, że tego rodzaju dźwiękowa unifikacja dotyczy większości klubowych stylistyk, czy jest to psytrance, minimal czy glitch. Pewnie gdybym słuchał death metalu to miałbym te same obiekcje… nie wspominając o muzyce klasycznej.
Stąd konkluzja, że na koniec danego materiału liczy się tylko jak go się odebrało, jakie uczucie wywołał i co po sobie pozostawił, a płaszczyzny jakie kreuje Lars Leonhard nie pozostawiają obojętnym.

Jego nowy album po rewelacyjnej zeszłorocznej kooperacji i wariacji na 4 pory roku nie jest w zasadzie techniczny; to bardziej dubambient z pulsacją techno, który można położyć obok „Sleepygirls” Yagya, z tą różnicą, że u Leonharda wieje syberyjskim chłodem tajgi, a nie zimnym wiatrem na Saharze o północy.

Nie przedłużam by u mnie nie wiało… nudą i odsyłam do posłuchania, bo Larsa zawsze warto poznawać więcej.

Albumu jak na razie nie widziałem na serwisach streamingowych.

 

 

 

 

http://wimp.pl/album/32472953
http://www.deezer.com/album/8184492
http://www.discogs.com/Lars-Leonhard-Dark-Tales-From-The-Woods/release/5725840
http://www.lars-leonhard.de/?p=2611

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s