White Hex – Gold Nights (Felte, It Records, 2014)


whitehex_gn
Zachwycałem się Man Without Country i co? Bez odzewu… skoro tak, to ten duet nie jest dla was.

Australia – kontynent udeptany przez kangury i myszoskoczki, a co jakiś czas pomyka między pubami jakaś lokalna kapela. Ile to już razy chwaliłem RuFuS, Strange Talk czy bardziej rockowy The Jezabels. To teraz pochwalę White Hex, mieszaną parę o nieznanych mi preferencjach seksualnych, ale o znanych upodobaniach muzycznych sięgających nowej fali… t.z. tej starej nowej fali z lat 80 i nowoczesnej, choć staroświecko-brzmiącej elektroniki.

Wspomniałem w „hedlajnie” o Man Without Country nie bez powodu, gdyż muzyka WH jest w pewnym sensie zbieżna, ale tylko na poziomie emocjonalnej mgły (choć mam wrażenie, że MWC są bardziej mgliści… zamroczeni). Indietronika w wydaniu Australijczyków nie jest tak wysmakowana aranżacyjnie, momentami wręcz brzmi ubogo, ale ta surowość i uproszczenia wynikają z new wave-owych inspiracji, wspomagania się gitarą basową i takiego nieco punkowego podejścia przy nagrywaniu materiału.

Jak sam zespół mówi o sobie „Gold Night” jest drugą częścią trylogii zapoczątkowanej w 2012 krążkiem „Heat” skupiającej się na elementach zaczerpniętych z Italo Disco i germańskim techno z końcówki lat 80…

Tyle oni… a co Wy usłyszycie? Może w komentarzu się pochwalicie…

Dla mnie to płyta, która mnie szybko opuszcza… bo taka krótka, choć czasem słucham od razu drugi raz.

 

 

 

 

 
http://wimp.pl/album/29383349
http://www.deezer.com/album/7763147
http://www.discogs.com/White-Hex-Gold-Nights/master/710694

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s