[BOCZNICA] Dave Gahan & Soulsavers – Angels & Ghosts (Columbia, 2015)


ganan_soulsavers-angelsandgostsCzasem dobrze obudzić w sobie bluesa.

Trzy lata temu zignorowałem album alternatywnego zespołu z północy Anglii, na którym pojawił się Dave Gahan. Udzielał się tam wokalnie i jako kompozytor. Wtedy próbowałem posłuchać w całości, ale nie dałem rady – hybryda bluesa i gospel w rockowej oprawie do mnie nie przemawia.

Drugi wspólny album firmowany już nazwą zespołu oraz imieniem/nazwiskiem wokalisty Depeche Mode dostał ode mnie więcej szans, poleciał w całości raz, a podczas pisania tych słów drugi (choć muszę się przyznać, że za pierwszym razem słuchałem z przerwami). Sięgnąłem po niego nie dlatego, że firmują go dwie nazwy sugerując równouprawnienie, ale dlatego, że po singlowym nagraniu czułem, że mogę tam znaleźć coś dla siebie. Nawet z ciekawości wróciłem do „The Light The Dead See”, tak by mieć porównanie. Dałem radę choć trochę nudziłem się, szczególnie przy akustycznych balladach. Wybaczcie, ale biwakowy rock wciąż nie jest dla mnie a i hippisowski gospel mnie nie kręci.

Nieco inaczej sytuacja ma się z „Angels & Ghosts”, która wypada ciekawiej mimo sporego podobieństwa do poprzedniczki. Ale nie ma co ukrywać, nie poświęcił bym 40 minut na tę muzykę gdyby nie ten głos, bo taka alternatywa to dla mnie żadna „inna opcja muzyczna”.

W każdym razie bezbolesne przesłuchanie nasuwało mi skojarzenia z dorosłym Depeche Mode („Songs of Faith & Devotion”) jak i solowym „papierowym potworkiem” z 2003 roku. A dodałbym jeszcze echo wspaniałych organicznych, rozbudowanych kompozycji Talk Talk głównie z trzeciej płyty. Dzięki tym odnośnikom absolutnie nie uważam, że ta płyta jest zła, wydaje się bardzo ciekawa i może zauroczyć. Ma w sobie piękno i pewien rodzaj melancholii, który lubię (szczególnie w numerach ze smykami), ale dla mnie jest strawna tylko dzięki przejmującemu głosowi wywodzącemu się grupy, która była moim idolem jakieś 30/25 lat temu (czyli do początku lat 90, gdy grupę opuścił Alan Wilder a M.Gore odkrył w sobie ‚bluesa’). Mam także nieodparte wrażenie, że na drugim wspólnym wydawnictwie więcej jest charyzmatycznego wokalisty niż duetu Machin-Glover, choć tantiemy kompozytorskie są „fifty-fifty”.

Nie chcę więcej zabierać głosu w jego sprawie, bo chodzę nie po swoim ogródku i kwestia oceny rozbije się o gusta i odczuwanie muzyki. Ale jestem przekonany, że za chwilę świat i krytyka będzie zgodna wysoko oceniając tę współpracę. Ale chłopaki na to zasłużyli, stworzyli szczerą muzykę z głębi duszy, prosto z serca.

http://www.deezer.com/album/11472074
http://listen.tidal.com/album/52733699
https://itunes.apple.com/us/album/angels-ghosts/id1037117570
https://play.google.com/store/music/album/David_Gahan_Angels_Ghosts?id=Bvjvhqn6ddb4gtzatxj42sguzg4
http://www.discogs.com/Dave-Gahan-The-Soulsavers-Angels-Ghosts/master/900633

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s