Bersarin Quartett – III (Denovali, 2015)


bersarinquartett-iiiStojąc na krawędzi smutku nad przepaścią melancholii.

Jaka jest różnica między smutkiem, melancholią a przygnębieniem? Kiedyś melancholią określano to co teraz nazywamy depresją, więc na pewno nie można mylić jej ze zwykłym smutkiem. Ale czy to stan bliższy przygnębieniu? Na te pytania odpowie nowy, trzeci album Thomasa Buckera, używającego mylącego szyldu Bersarin Quartett. Odpowie, jeśli wystarczająco się skupisz.

Drugi album Niemieckiego kompozytora mam zawsze pod ręką, w telefonie i ipodzie. Tak w razie czego, bo to niezwykle ważna i piękna płyta, a nigdy nie wiadomo kiedy potrzebna będzie magia sprawiająca, że noc jest spokojna i bezpieczna. Natomiast trzeci krążek do łagodnych nie należy. Zupełnie inaczej traktuje słuchacza i obchodzi się z jego zmysłami. Stroniłbym od frazesów, że to muzyka filmowa, ale nie mogę, bo tak jest. Wyobraźnia od razu podsuwa różne widoki związane z fabułą (np. Mullhonad Drive) a czasem z programami popularnonaukowymi o kataklizmach i katastrofach w szczególności, choć i coś pod drapieżne owady można by dopasować.

Album zaczyna się łagodnym, niemal chilloutowym „Verflossen Ist Das Gold Der Tage”, lecz już kolejny, przez urywające się plamy syntetycznych akordów, wprowadza dyskomfort i uczucie niepokoju, które zostaje zatarte przez następną kompozycję bazujacą na dialogu trąbki z fortepianem na kanwie smykowych pejzaży i delikatnej perkusji wprowadzając w stan właściwy tej płycie – melancholię z narastającą trwogą.

Jeśli zachwycaliście się jazzującą IDM-ową „jedynką”, czy łączącą ambient z nowoczesną klasyką „dwójką” to „trójka” zbiera doświadczenia z dwóch poprzednich, spaja je i dodaje atmosferę otępiającej grozy, poprzez dronowe szuru-buru i długie bazujące na przetworzonych brzmieniach trąb smugi.

Trudno w spokoju wysłuchać tych 12 kompozycji; są bardzo emocjonalne i chwilami depresyjne, lecz bezsprzecznie piękne, a budowany nastrój potrafi być momentami bardzo zmienny. Wczujcie się w „Schwarzer Regen Fällt”, zbudowany na mechanicznych odgłosach tworzących rytm, elektronicznych szumach i delikatnych smykach wprowadzających w nostalgię. Lecz ten nieco hipnotyczny relaks nagle rozdzierają martialowe werble napędzając uczucie paniki. Podobnie wystraszyć może „Umschlungen Von Milliarden”, który sunąc łagodnie i dostojnie niczym waleń, wyskakuje ponad powierzchnię wody grzmiącymi z przerażenia akordami rozbryzgując bezpieczną toń.

Tak, ten album potrafi nieźle szargać nerwami, uwolnić emocje i pobudzić wyobraźnię. Może być też powodem dziwnego stanu odrealnienia w jaki wpadniecie podczas jego słuchania. To jedno z tych wydawnictw, które nie pozostawia obojętnym, choć na pewno do lekkich nie należy. A tytułowa trójka to piękno, melancholia i groza.

PS.
Album ukazuje się 6.11.2015 stąd znikoma ilość linków.

Reklamy

3 thoughts on “Bersarin Quartett – III (Denovali, 2015)

  1. Pingback: Bilans 2015: Albumy Top20 – piękno zmieszane z błotem | Drewutnia dRWALa Drągala

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s