System 7 – X-Port + Mirror System ‎– N-Port (A-Wave, 2015)


xnport

Stare „dziady” i ich dwa morza.

Na wstępie nieco się powtórzę, bo gdzieś w internetach o tym wspominałem. Rok 2015 przyniósł 12 niezwykłych miesięcy, obfitujących w nowe albumy takich trupów, których nikt by nie posądzał, że z trumny się podniosą. Mam na myśli nie tylko elektroniczną grzędę, ale i (a może w szczególności) geriatryczną gwardię pamiętającą czasy rock’n’rollowych szaleństw. Hillage (on) i Giraudy (ona) przeżyli obie (r)ewolucje, razem twardo stoją na nogach (podtrzymując się wzajemnie) i właśnie wydali jednocześnie dwie płyty pod różnymi nazwami.

portx-s7W 1994 roku ukazała się trzecia w dyskografii grupy płyta „Point 3”. Była podzielona na dwie części wydane na osobnych CD, które sprzedawano oddzielnie – „Water” i „Fire” (znacie te żywioły, więc łatwo domyślić się jaki temperament prezentowały). By uhonorować wspólne 25 lecie (jako System 7, bo para poznała się w prog-rockowym Gong) muzycy zapragnęli poza sztandarowym szyldem System 7 wskrzesić okazyjny Mirror System, który zaliczył jeden album w 2005 roku i wznowić koncepcję sprzed 21 lat. W efekcie System 7 zagrał to z czego słynie – mieszankę transu i techno z ambientowymi pejzażami malowanymi mistycznymi pociągnięciami strun Steve Hillage. A Mirror System spełnia rolę relaksacyjną, choć absolutnie nie jest to muzyka typowo ambientowa, gdyż łączy w sobie downtempo, chillout i downbeat trance.

portn-msDuet w obu konfiguracjach nie proponuje czegoś wybitnego i odkrywczego, ale nie musi; wystarczy, że to co robi wykonuje szczerze i dobrze. Słuchając „X-Port” nie raz łapałem się czy przypadkiem dany kawałek nie jest na nowo zagranym fragmentem z kultowej „777” lub „Point 3 – Fire”. Podobnie z „N-Port” – chwilami miałem wrażenie, że słyszę echa ambientowych momentów z tej pierwszej z wymienionych, ale znając koncepcję płyty wiedziałem, że to z założenia nowy materiał, a jego wtórność akceptuję. Choć nie obyło się bez powtórek, jak „Love For The Phoenix” będący echem „Habibi” czy „Hinotori” z kolaboracji z Rovo, dla którego nagrano także remix „Batis”. Zaś na symultanicznym albumie pojawił się świetny „Free Cloud” Perfect Stranger w maszynerii Mirror System.

portnx-s7msPorównując oba wydawnictwa bardziej pasuje mi to spokojniejsze, choć przyznaję, że na iksie jest kilka niezwykle zmuszających do galopu numerów. Jednak końcówka nieco zbyt szybka doprowadza mnie do zadyszki – tak, tak kondycja już nie ta i sam będąc „starym dziadem” bardziej chwalę sobie wolniejsze bujanie w fotelu.

Porównując zaś tę płytę z poprzedniczką z 2011 roku zdecydowanie wolę to retrospektywne podejście, tym bardziej, że na tę celebrację ćwierćwiecza działalności zawitali tacy znakomici goście jak Alex Paterson (The Orb), Jam El Mar (Jam & Spoon), James Monro (4D) czy Rovo (z którym S7 stworzyli w 2013 hybrydę pod tytułem „Phoenix Rising”). Tym samym nie jestem w stanie powiedzieć złego słowa, bo nie po to słucha się tych dwóch krążków.

Ma być wspominkowo i fajnie jak za dawnych lat. Retrosentymetalizm zwyciężył.

PS.
Przed tymi wydawnictwami ukazał się sampler „N+X”, do którego prowadzą poniższe linki, a na stronie drugiej tego wpisu znajdziecie odnośniki do pełnych wersji „X” i „N”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s