Bilans 2015: Albumy Top20 – piękno zmieszane z błotem


2015albumstop20frontpage

Oto moja prywatna armia – najbardziej parszywa dwudziestka, którą wybrałem spośród setek albumów wydanych w 2015 roku. Nie ma możliwości poznania wszystkiego nawet z określonej stylistyki, bo muzyki na świecie jest zbyt dużo, ale czy ktoś narzeka, że jest zbyt obszerny wybór batoników?

2015 był zdecydowanym rokiem powrotu dinozaurów, nie tylko epoki rocka, ale i techno – wystarczy wspomnieć The Prodigy, The Chemical Brothers, Leftfield… niestety żaden z dawnych guru nie załapał się do mego zestawienia, choć prawie udało się to Leftfieldowi, a indie-rockowy The Charlatans trzymał się do samego końca.

Ostateczna 20 to zbiór wydawnictw, które wywarły na mnie największe wrażenie, do których wracałem częściej i zyskały nieco więcej szacunku od pozostałych, a na ich kolejność w zestawieniu miał w największym stopniu mój subiektywny osąd podyktowany gustem… choć w przypadku płyty z miejsca 2 górę wzięło przekonanie o wyższości tego konkretnego albumu nad innymi z tej określonej stylistyki. A co z miejscem pierwszym? Dojdę do tego, gdyż każdą z pozycji opatrzyłem skromnym komentarzem, więc zaczynam odliczanie… a w międzyczasie można włączyć playlistę Spotify, na której niestety brakuje dwóch wydawnictw (zostały zastąpione utworami z innych płyt tych wykonawców).

Aktualizacja:

Zestawienie zostało uzupełnione o 70 minutowy audiomix zawierający 20 wybranych utworów z poniższych płyt połączonych ze sobą by można było relaksować się i nakręcać.

 

 

20. Active Child – Mercy (Vagrant)

activechild_mercyPiejo kury piejo, ale jak! Magia uczuć i dusza snapczatowego pokolenia. Piękno i urok zaklęty w głosie otoczony wysublimowanymi dźwiękami. Muzyka rytmu i smutku białych mieszczan, która przemawia do zmęczonego ciała.

https://drewutniadd.wordpress.com/2015/06/18/active-child-mercy-vagrant-2015/


19. KAMP! – Orneta (Brennnessel)

kamp-ornetaPolski akcent, który zasługuje na wyróżnienie. Chłopaki poszerzyli electro-popową formułę o kolejne rozdziały swej muzycznej wrażliwości i pomysłowości. Proponując płytę bardziej zróżnicowaną i odważniejszą w formie pokonali kolejny szczebel mego muzycznego szacunku.

https://drewutniadd.wordpress.com/2015/10/23/kamp-orneta/


18. Synkro – Changes (Apollo)

synkro-changesSam nie wiem czy to miejsce za to, że w końcu Anglik wydał debiutancki album, czy za samą muzykę będącą echem dubstepu, garage i d’n’b sponiewieranych wichrami zmąconego umysłu. Jednak ten klimat jest zaraźliwy i tworzy wchłaniająca aurę.

https://drewutniadd.wordpress.com/2016/01/13/synkro-changes/


17. Sonic Entity – Altered Fiction (TesseracTstudio)

sonicentity_alteredfictSerb stoczył walkę z Wikingami napuszczonym przez Gaudium i tę wygrał jednak (z drobną pomocą rodaka Lyctum). Zmasowany atak basu wspomagany nawałnicą arpeggiów znad Goa wprowadził jego wojowników w bitewny trans ku chwale.

https://drewutniadd.wordpress.com/2015/02/16/sonic_entity-altered_fiction/


16. George FitzGerald – Fading Love(Domino)

georgefitzg_fadingloveDeep house jest dla snobów i hedonistów wytworów z jabłek powszechniej zwanych hipsterami. Ale może mi się tak tylko wydaje. Mogę być w błędzie, bo po latach nagrywania i remiksowania deep i tech house zgermanizowany Anglik nagrał cholernie dobry debiut. Wciągający, ciepły, kojący, ale i w parkiet wkręcający (choć nie tak wybitny jak moja zeszłoroczna płyta roku Off Norway).

https://drewutniadd.wordpress.com/2015/05/19/george_fitzgerald-fading_love/


15. Kevorkian Death Cycle – I Am God (Negative Gain)

kdc_iamgodMusi być jakieś życie na osiedlu, a jakiś Bóg (czy Anioł) nim zarządzać. Reaktywacja starym pierdzielom dobrze zrobiła, wymienili części, wymienili stare podzespoły, zastępując nowymi wynalazkami i precyzyjniej dostroili częstotliwość po dobrze rokującym powrót „God I Am”. EBM dobry jak za czasów świetności bez elektro-virusomanii i dopasowywania się pod kluby tonące w czerni (i różu).

https://drewutniadd.wordpress.com/2015/09/23/kevorkian_death_cycle-i_am_god/


14. Jori Hulkkonen – Oh But I Am (My Favorite Robot)

Jori-Hulkkonen-ohbutiamPo zapowiadającej EP-ce wydawało się, że finowi coś się pomerdało i pod swoim nazwiskiem zamierza nagrać kolejny album Sin Cos Tan. Obecność wokali Juho w tak dużej ilości zaskakuje, ale tech houseowe dźwięki są nasycone w odpowiedniej ilości charyzmą Joriego, a całość potrafi świetnie łbem zakręcić i nie zmęczyć.

https://drewutniadd.wordpress.com/2015/10/01/jori_hulkkonen-oh_but_i_am/


13. Robert Leiner – Melomania (Hoga Nord)

robertleiner-melomaniaPod nazwą The Source i dodatkiem Experience Szwed zapisał się na pierwszych stronach historii techno jak i swoje dołożył do ambientu pod własnym nazwiskiem. Nieobecny przez lata wrócił by wydać piorunująco dobry, choć zupełnie inny od wcześniejszych dokonań album. Jednak jak ma się poukładane w głowie, to w muzyce będzie to słychać, nawet jeśli odbiega od dawnego techno.

https://drewutniadd.wordpress.com/2015/06/30/robert_leiner-melomania/


12. Other Lives – Rituals (TBD)

Other_Lives-RitualsKiedyś nazwa ‚folk’ budziła we mnie lekkie skrzywienie, ale wraz z sukcesem Of Monsters And Men i popularyzacją indie-folku diabeł nie okazał się straszny a wręcz ciekawy. Szczególnie, że folkowi muzycy już nie grają wyłącznie na gitarach a chętnie sięgają po laptopy i elektronikę. „Rituals” łączy w sobie klasyczne koncepcje z psychodelicznymi lotami i nowoczesną produkcją. Taka kombinacja nie może nudzić mimo smętnych melodii.

https://drewutniadd.wordpress.com/2015/05/07/other_lives-rituals/


11. Purity Ring – Another Eternity (4AD)

purityring2015Wytwórnię 4AD doskonale pamiętam jako producenta oparów z nibylandii i gitarowego kurzu. Od lat jednak ten wydawca doskonale odnajduje się w obecnych trendach muzyki niezależnej, a wydanie po raz drugi na długograju kanadyjskiego duetu jedynie to potwierdza. Grupa poczyniła sensowny krok do przodu poszerzając indietronikową formułę o chillwave a nawet trapową elektronikę. Efekt zaskakuje perfekcyjnie kontrolowanymi mikro-przestrzeniami i urzeka słodkością wokali.

https://drewutniadd.wordpress.com/2015/03/03/purity_ring-another_eternity/


10. Desert Dwellers – The Great Mystery (Desert Trax)

desertdwellers_greatmysteryCo najmniej 10 lat chłopakom zajęło by wreszcie po tuzinie płyt medytacyjnych, do wygibasów jogi, setkach imprez i kilku autorskich EP-kach nagrać w pełny album z muzyką nieużytkową. A że warsztat mieli już wypracowany to ich downtempo i psychill jest na najwyższym poziomie, tak jak i klimat który stworzyli.

https://drewutniadd.wordpress.com/2015/03/30/desert_dwellers-the_great_mystery/


9. bvdub – Safety in a Number (bvdub)

bvdub-safetyinanumberTen koleś ma studyjne ADHD i musi wydać co najmniej dwie płyty rocznie. Zazwyczaj jedna jest słabsza, druga znakomita. Tym razem udało mu się stworzyć ambientowe pieśni (bo ponad 10 minutowe kawałki raczej trudno nazwać piosenkami) i przeprowadzić słuchacza na drugą stronę oceanu zmysłowości bez usypiania.

https://drewutniadd.wordpress.com/2015/11/21/bvdub-safety_in_a_number/


8. Majical Cloudz – Are You Alone (Matador)

majicalcloudz-areyoualoneMimo rozbieżności stylistycznej dla mnie to Soft Cell obecnej dekady. Opowieści snute przez Devona na absurdalnie prostych i oszczędnych podkładach Matthew Otto zarażają schizofreniczną atmosferą i wzbudzają emocje, o których istnieniu nie wiedziałem. Mimo spokoju nie ma w tej muzyce odprężenia, a z wszechobecnej dekadencji wyłania się mglista nadzieja.

https://drewutniadd.wordpress.com/2015/10/28/majical_cloudz-are_you_alone/


7. Real Lies – Real Life (Marathon Authors)

reallife-realliesKto nie doświadczył klubowej rewolucji rave i Machesteru przełomu 80/90 ten prawdopodobnie nie zachwyci się tą płytą, na której 20. letni twórcy inspirując się acid house, UK rave i takimi formacjami jak Happy Mondays, Jesus Jones, Electronic, ale także Pet Shop Boys i The Streets stworzyli dziennik londyńskiej dzielni, gdzie życie zaczyna się po 20 i kończy nad ranem.

https://drewutniadd.wordpress.com/2015/10/19/real_lies-real_life/


6. ASC – Imagine the Future (Samurai Red Seal)

asc_imgfuturePrzy jakiejś kopie wydawnictw w sumie, z których około tuzina to albumy nie spodziewałbym się, że Anglik nagra materiał, który tak mną poruszy. W cybernetycznej przestrzeni ambientowa atmosfera przecinana jest IDM-owowymi impulsami przesyłanych danych, tak że ponownie chce się sięgnąć po „Neuromancera”. Soundtrack życia obwodów scalonych lutowanych jeszcze w latach 90.

https://drewutniadd.wordpress.com/2015/06/16/asc-imagine_the_future/


5. The Black Dog – Neither/Neither (Dust Science)

blackdog_neitherFormacja z przemysłowego Sheffield, która rozwinęła „amerykańską modę” z Detroit tworząc fundament IDM mogła odlecieć jak Autechre w rejony muzyki zaszyfrowanej kluczem 128-bitowym lub skupić się na klonowaniu swych wcześniejszych dokonań w nowych opakowaniach. Na szczęście Downie i bracia Dust nagrywając regularnie EP-ki i albumy pozostają artystami twórczymi, a na trasformującym od ambientu przez IDM do techno albumie stworzyli spójny, ale niesamowicie dramaturgiczny klimat, o który nie posądzałbym już weteranów z takim stażem.

https://drewutniadd.wordpress.com/2015/09/16/the_black_dog-neither_neither/


4. Bersarin Quartett – III (Denovali)

bersarinquartett-iiiChoć ta płyta spaja IDM z „I” i modern-classical z „II” to właśnie na niej proporcje dobrane są perfekcyjnie. Mrok i potęga brzmień jakie wyczarował  Thomas Bucker są powalające. To nowoczesna muzyka klasyczna, która z jednej strony nie potrzebuje orkiestry symfonicznej, a z drugiej może obejść się bez elektroniki… a jednak istnieje i oddziałuje głęboko na umysł.

https://drewutniadd.wordpress.com/2015/10/30/bersarin_quartett-iii/


3. HEALTH – Death Magic (Loma Vista)

health-death_magicWyobraźcie sobie czołg pomalowany w kwiaty. Ekipa, która na poprzednich płytach uszu słuchacza nie oszczędzała i dewastowała zmysły dźwiękami, chyba dorosła, jak Alex z finału książkowego oryginału Mechanicznej Pomarańczy. Jest moc i jazgot, ale już nie wszechobecny. Muzycy znaleźli więcej miejsca na melodie i przemyślane aranżacje a i kojące, miłe, senne wokale pokazały, że piękno nie musi banalne i przewidywalne.

https://drewutniadd.wordpress.com/2015/08/29/health-death_magic/


2. Martin Nonstatic – Granite (Ultimae)

martin_nonstatic-graniteWytwórnia Ultimae słynie z wydawnictw spokojnych, ułożonych, ale nie pozbawionych dramaturgii. Niejednokrotnie płyt z downtempo i ambientem z ich katalogu były znaczące, ale tym razem udało im się nakłonić producenta dub techno by wyszedł poza swe ramy i na bazie odległych pulsacji wykreował materiał zimny acz piękny jak tytułowy granit. Niezwykła erupcja pasjonujących brzmień wciągającego bezkresnego kamiennego krajobrazu.

https://drewutniadd.wordpress.com/2015/12/09/martin_nonstatic-granite/


1. Man Without Country – Maximum Entropy (Lost Baloon)

mwc_mentropyJuż w styczniu „straszyłem”, że to będzie mój album roku i choć w ciągu 12 miesięcy miałem wątpliwości, to jednak przez ten czas płyta nie straciła na znaczeniu, doznania ze słuchania stały się jeszcze pełniejsze, więc słowa dotrzymuję. No ale krążek z piosenkami na miejscu pierwszym?! Dlaczego? Z tęsknoty za minionymi dekadami? Być może, ale może i dlatego, że gdy zaczynałem słuchać muzyki nie było jeszcze techno, ale był już Kraftwerk. Ta płyta wyciąga z duszy i wspomnień wszystko co najlepsze, gra na emocjach i w 100% zaspokaja potrzeby estetyczne jak i własne wymagania co do jakości brzmienia. To muzyka, w której można się zakochać, może pochłonąć i stać się tak ważna jak wykonawcy z lat 80 i przełomu 90, którzy ukształtowali mój gust i świadomość muzyczną.

https://drewutniadd.wordpress.com/2015/01/20/man_without_country-maximum_entropy/


Dla przypomnienia odnośnik do miksu z utworami z moich najlepszych albumów roku 2014:

Tam także zamieszczona jest lista wg kolejności, a playlista Spotify dostępna jest poniżej.

Zestawienie ułożone jest od miejsca 20 do 1 jednak na playliście brakuje (z powodu nieobecności albumów w serwisie)
19. OneTastyMorsel – Discretionary Divination (noQualms)
oraz ważnego, bo drugiego miejsca
02. bvdub – Tanto (Quietus)

Do podsumowań za rok 2013 i 2012 odsyłam wyłącznie na mój profil w Spotify do playlist: DdD – 2012 Albums Top 20 oraz DdD – 2013 Albums Top 20 (playlisty ułożone są wedle gradacji od 1-20 i zawierają pełne albumy).
https://open.spotify.com/user/1166722263

Advertisements

2 thoughts on “Bilans 2015: Albumy Top20 – piękno zmieszane z błotem

  1. Ja tak rozbudowaną listę to mogę przygotować za jakieś pół roku, bo zazwyczaj tyle mi zajmuje nadrabianie zaległości 😉 Na pewno wyróżniłbym jakiś soundtrack np. do Ex Machina no i coś z Tympanika (nie podobał Ci się Stendeck?).

  2. Ex Machina czeka na obejrzenie… a soundtracki traktuję nieco „po macoszemu”, mimo że „nominowałe” Broadchurch to jednak ostatecznie nie uwzględniłem go w podsumowaniu. Co do Tympanika, w tym roku słabo śledziłem tę wytwórnie, a Stendeck zlądował mi w grudniu, więc jeszcze nie posłuchałem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s