Secular Ghost – Secular Ghost (self-released, 2016)


secularghostTak brzmi muzyka bratniej duszy.

Obiecałem sobie, że nie będzie to moja płyta roku. Raz – nie jest to technicznie płyta, a raczej mini album, choć w obecnych czasach renesansu płyt winylowych, gdy artyści chętnie wracają do ram czasowych jakie wyznacza ten nośnik, 40 minutowe longplaye nie są czymś nienormalnym.

Dwa – po zeszłorocznym obwołaniu „Maximum Entropy” Man Without Country albumem roku, byłoby to niestosowne. A czemu?

Secular Ghots to poboczny, solowy projekt Ryana Jamesa, wokalisty (choć nie jest to jego jedyna funkcja w zespole) brytyjskiego trio MWC. Projekt elektroniczny, nie korzystający ze wsparcia „rockowego” instrumentarium, ale pozostający bardzo w klimacie muzyki macierzystej formacji. A że ten klimat idealnie wpasowuje się w moje gusta, zapotrzebowanie na tego rodzaju emocjonalność, aurę brzmieniową, produkcyjną dbałość o szczegóły i tzw względy wyższe, nie było by trudno tej płycie zasiąść na tronie 2016.

Ale obietnica, to obietnica, znajdzie się inna kandydatka, bo w tym roku ukazało się już kilka znakomitych wydawnictw.

Płyta wydana w postaci cyfrowej i winylowej poprzedzona była trzema osobnymi digital-singlami, z których każdy zawierał dodatkowy numer. W dwóch przypadkach są to niewiele znaczące ambientowo-fortepianowe miniatury, zaś jedynie b-side „Two-Way Mirror” ma formę piosenki, jakie znalazły się na dużej płycie. Wspominam o tym, bo numery są dostępne na bandcampie Ryana oraz w usługach streamingowych i e-sklpach, a mogą stanowić pewnego rodzaju uzupełnienie tego nieco ponad 40 minutowego materiału.

Nie chcę pisać o samej muzyce, bo jak zaznaczyłem ma wiele wspólnego z Man Without Country w warstwie emocjonalnej, ale pozbawiona jest elementów bardziej przebojowych jak i tradycyjnych instrumentów, a Ryan chciał poeksperymentować z nowego rodzaju elektronicznymi zabawkami, które być może usłyszymy na trzecim albumie grupy.

Pisząc o przebojowości nieco rozmijam się z prawdą, bo choć solowy debiut nie zawiera takich rytmicznych numerów jak „Romanek”, „Virga”, „Laws Of Emotion” a jego syntetyczny, momentami dość chłodny i bardziej depresyjny obraz nadaje innego charakteru, to kompozycje mają znamiona „niezależnej przebojowości”. Wystarczy wspomnieć oparty na hip-hopowej rytmice ”The Bystander Effect”, piękny „Aft” czy mój ulubiony „Matroshka” uzmysławiający mi, że wyraz „eventualy” jest najpiękniej brzmiącym słowem języka angielskiego.

No ale to już sprawa gustu, tak jak powinno oceniać się tę płytę, chyba tylko pod względem własnych upodobań i dzięki graniu na echach wspomnień i reminiscencji.

 

Spotify: https://goo.gl/PszefN
Deezer: https://goo.gl/zonM44
Tidal: https://goo.gl/xReEi9
Google: https://goo.gl/mQsV8i
iTunes: https://goo.gl/NW2Wpw

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s