Phoria – Volition (X Novo, 2016)


phoria-volition-1Po jednym singlu wiedziałem, że warto czekać na godzinę z nimi.

Phoria dał(a) mi się poznać przypadkiem, jak to często mi się zdarza, bo mi, poza nielicznymi przypadkami, mało kto poleca nowych wykonawców. Zazwyczaj sam ich znajduję – ja jestem ten od polecania, taka misja 😉 Choć przyznaję, nie zawsze moje ‚odkrycia’ są oryginalne lub trafiają w szerszy ‚techno-gust’. Mam nadzieję, że pokolenie nowego Brighton spodoba się odbiorcom moderatopodobnych rozwiązań, które spinam dla władnej wygody klamrą emotronika.

Czytaj dalej

Secular Ghost – Secular Ghost (self-released, 2016)


secularghostTak brzmi muzyka bratniej duszy.

Obiecałem sobie, że nie będzie to moja płyta roku. Raz – nie jest to technicznie płyta, a raczej mini album, choć w obecnych czasach renesansu płyt winylowych, gdy artyści chętnie wracają do ram czasowych jakie wyznacza ten nośnik, 40 minutowe longplaye nie są czymś nienormalnym.

Czytaj dalej

Beacon -Escapements (Ghostly International, 2016)


beacon-escapements

Pierwsza płyta pozwalała na dobry sen, przy drugiej bujanie w fotelu nigdy nie było tak relaksujące.

Był czerwiec 2013; napadli na mnie uderzając wrażliwością, głębią i smutkiem okładając do tego delikatnymi pyknięciami garage’owych rytmów. Do dziś gdy ich słyszę jestem lekko skołowany. I prawdopodobnie przez „szwedzki syndrom”, drugi album, który premierę miał dziś (5.02.2016), był pierwszym, po który sięgnąłem zaraz po śniadaniu. I nic nie zwróciłem!

Czytaj dalej

RüFüS ‎- Bloom (Sweat It Out!, 2016)


rufus-bloomNo ładne kwiatki mi tu panowie pokazaliście.

Oj to była wyczekiwana płyta. Wyczekiwana z trwogą podsycaną czterema wcześniej udostępnionymi internetowymi singlami, z których na uwagę zasługiwał przebojowy „You Were Right” i klawy, hipnotyzujący (ta jak uwielbiam) „Innerbloom”. Dwa pozostałe budziły większe obawy, a po premierze okazało się, że były uzasadnione.

Czytaj dalej

Synkro – Changes (Apollo, 2015)


synkro-changesNie trzeba szokować zmianami, wystarczy być konsekwentnym.

Nie może być lepszej rekomendacji dla albumu z nowoczesną elektroniką jak wydanie go w renomowanej wytwórni Apollo, która stworzyła wraz z bratem bliźniakiem R&S w latach 90 fundamenty ambientu, IDM i „inteligentnego” techno.

Czytaj dalej

NYVES – Anxiety (Spartan, 2015)


nyves-anxietyAle im się musiały znudzić gitary, że sięgnęli po elektronikę.

Duo NYVES jest niezwykłe – ich syntetyczny pop nie cuchnie germańskim butem, album powstał dzięki kampanii na Kickstarterze, a stworzyli go dwaj muzycy z mocno rockowym rodowodem.

Czytaj dalej

Lubomyr Melnyk – Rivers and Streams (Erased Tapes, 2015)


melnyk-riversZ Melnykiem mam jedno wyraźne skojarzenie – galopujące fortepiany.

Lubię od jakiegoś czasu współczesną muzykę fortepianową, ale bardziej w klimatach nastrojowego Frahma czy Antonymes, dlatego też Melnyk z dotychczasowych płyt, które słyszałem był „za dziki”.

Czytaj dalej

Martin Nonstatic – Granite (Ultimae, 2015)


martin_nonstatic-graniteGranit to nie jest jakiś zwykły kamień.

Powiązanie albumu „Granite” holenderskiego producenta z rodziną ‚dub techno’ byłoby bardzo krzywdzące, bo mimo swych korzeni ten odcina pępowinę i kieruje własnym życiem niezależnie, bez pomocy wpływowych rodziców.
Czytaj dalej

Hearts Of Black Science – Signal (Progress Productions, 2015)


hobs-signalPragnienia, myśli, wspomnienia i emocje prawdziwe.

Są tacy wykonawcy, do których mam pewność, że jeśli nawet zdarzy im się słabszy materiał to za jakiś czas wydadzą coś ku pokrzepieniu serc. Szwedzki duet co prawda nie gra muzyki optymistycznej, ale jest jak najbardziej „do serca przyłóż”, tego krwawiącego.

Czytaj dalej

bvdub – Safety in a Number (bvdub, 2015)


bvdub-safetyinanumberCo za potop techno z powyrywanymi bitami!

bvdub jako jeden z nielicznych artystów ma u mnie dyspensę na częste nagrywanie. Zazwyczaj nie szanuję producentów trzaskających po kilka płyt rocznie, ale ten Amerykanin potrafi czarować klimatem i choć zdarzy mu się przynudzić lub powiać nieciekawym chłodem, to co jakiś czas sprawi, że człowiek ugrzęźnie w jego krainie jednorodnych dźwięków napawając się lekkim otępieniem.

Czytaj dalej