Metroland – Triadic Ballet (Alfa Matrix)


metroland-triadic_ballet„Klonowanie to przyszłość, ale czy zbawienie?”

Andy de Decker i Sven Lauwers mają trzy muzyczne miłości – Nitzer Ebb, Kraftwerk i Depeche Mode. Najpierw jako Ionic Vision przez dwie poprzednie dekady tłukli po garach wyłamując nie jeden klawisz kopiując pierwszych z wymienionych idoli. W obecnej dekadzie zrzucili brudne ciuchy mechaników samochodowych, wdziali białe koszule, krawaty i zasiedli w biurze projektując elektronowe wersje Kraftwerk. Czy w następnej dekadzie je opuszczą i zostaną neo-hipisami, post-rockersami oddanymi modzie Depeche, zobaczymy. Ale póki co, można cieszyć się z ich kolorowych kalkomanii.
Czytaj dalej

Reklamy

Leftfield – Alternative Light Source (Infectious, 2015)


Leftfield_ALS_2015„Techno jest nie dla mnie, ale takie lubię.”

Nie wiem co trzeba mieć w bani, by robić sobie takie przerwy i jakby nigdy nic wydać płytę… trzecią.
Ikona, tworząca nową taneczną scenę obok Underworld, Orbital i The Chemical Brothers po 16 latach od ostatniej a po 20 od debiutu zaskakuje nowym, choć trochę za krótkim wydawnictwem.
Czytaj dalej

Emika – DREI (Emika records, 2015)


emika3Płyta, o której nikt z dotychczasowych recenzentów nie ma śmiałości powiedzieć, że jest słaba.

A poniekąd jest! Jest mniej absorbująca niż dwa poprzednie elektroniczne albumy dla Ninja Tune. A jednocześnie to dobra muzyka, przesiąknięta berlińskim electro-clashem podanym w depresyjnym i klaustrofobicznym stylu Emiki.
Czytaj dalej

Brodinski – Brava (Parlophone / Warner, 2015)


brodinski_bravaChyba zgłupiałem! Podoba mi się muzyka, której nie lubię.

Ta płyta miała po prost fuksa!
Po pierwsze, kiedy dotarł do mnie krążek Brodinskiego, zastanawiałem czy posłucham go w całości. Ale skipując kawałek po kawałku, by stwierdzić czy mnie ta produkcja zainteresuje, postanowiłem dać jej szansę.

Po drugie, album odłożyłem na tzw drugi etap… a płyty z tak zaklasyfikowane rzadko doczekują na moje przesłuchanie (no chyba, że w przyszłości pojawia się dobra płyta dawnego wykonawcy, wtedy to uzupełniam „bazę w głowie” i wyciągam ze „sterty”).
A po trzecie z jakiegoś powodu brzmienie tej płyty nie dawało mi spokoju i bez większych opóźnień po nią sięgnąłem. Jednak…
Czytaj dalej

John Tejada – Signs Under Test (Kompakt, 2015)


John-Tejada-Signs-Under-Test„Elektriko-romantiko” – dobrze wiedzieć, że w techno potrafią być jeszcze jakieś emocje, a nie tylko inżynieria.

Trudno mi być oryginalnym, więc będę się powtarzał, bo słuchanie nowych numerów Tejady to czysta przyjemność. Na szczęście sam Amerykanin, austriackiego pochodzenia się nie powiela. Co prawda w jego przypadku możecie być pewni hybrydy techno, electro i tech house, ale po ostatnich „lekko popowych” singlach dla Kompakt jego nowe kawałki są dość melodyjne… na swój sposób, tak jak kiedyś krafterkowe kamienie milowe miały swój melodyczny urok.
Czytaj dalej

Roman Flügel – Happiness Is Happening (Dial, 2014)


romaflugel_happinessPo wczorajszej stracie jaką okazała się śmierć Marka Bell z L.F.O. tchnęło mnie, że wrześniowy album Romana Flügela leży w „poczekalni” – kolejce do opisania.

Co prawda nie należy mierzyć tą samą miarą obu artystów jednak Flügel bynajmniej swe zasługi dla techno i IDM-u ma, poczynając od kapitalnego albumu z Wuttke jako Alter Ego „Decoding The Hacker Myth”. A jak poczyna sobie na swoim kolejnym krążku pod własnym nazwiskiem? Nie będę się rozwodził, bo odeślę Was do recenzji, które w dobry sposób oddają charakter tej płyty.
Czytaj dalej

Anthony Rother – Netzwerk Der Zukunft


Płyta przesłuchana jeszcze w maju i wciąż nie opisana. Brakuje linków do streamingów i się nie spieszę. A dla niecierpliwych jest reca po anglińsku z Santa Sangre. Zachęcam.

Santa Sangre

anthony_rother

[Reviewed by Peter Marks]

Breaking from his ambient studies of the last few years, Anthony Rother takes us back -way back- for an album which would have been what people expected after ‚Hacker’ in 2002. It’s cold, futuristic, dehumanized and sleek as hell. Rother establishes his rhythms and bass lines quickly for each track and then adds little embellishments throughout, much as he did before ‚Popkiller’ put him on a very different path. I enjoyed where it went but I know I’m in the minority. The fans love him best when he’s precise and mechanic, those robotic vocals certainly hit all the right spots; again, I don’t fault him for doing what he is with ‚Netzwerk Der Zukunft’, the guy got as far from his formula as he could. It was brave but thank you for returning to the assembly line we’ve been missing for so long.

Surprisingly, the funk…

View original post 391 słów więcej