NYVES – Anxiety (Spartan, 2015)


nyves-anxietyAle im się musiały znudzić gitary, że sięgnęli po elektronikę.

Duo NYVES jest niezwykłe – ich syntetyczny pop nie cuchnie germańskim butem, album powstał dzięki kampanii na Kickstarterze, a stworzyli go dwaj muzycy z mocno rockowym rodowodem.

Czytaj dalej

[TESTER] VA – Re​/​Vision: The SkyQode Tribute To De​/​Vision (SkyQode, 2015)


a3672812486_10Utwory ikony future/synth-popu w wersjach przygotowanych przez wykonawców związanych z labelem SkyQode.
Kowery brzmieniowo różne ale utrzymane w stylistyce podobnej do oryginałów. Przyjemne słuchanie, ale raczej dla fanów De/Vision.
Czytaj dalej

Neuroticfish – A Sign Of Life (Non Ordinary Records, 2015)


neuroticfish_solNie trać czasu na ten album, bo cię wkręci.

Niemiecki duet nie jest jakimś tam debiutantem, bo początki ich fonograficznej działalności sięgają aż do 1998 roku. Mimo to nie mogą pochwalić się bogatą dyskografią – łącznie 4 albumy plus kompilacja. Poniekąd przyczyną tego jest to, że Neuroticfish jest projektem pobocznym Henninga Verlage, który „za dnia” realizuje się w znacznie bardziej znanym industrialno-rockowym Unheilig. Na szczęście co jakiś czas wraz z wokalistą Sascha M. Kleinem znajduje czas by nagrać nowe kompozycje.
Czytaj dalej

Blutengel – Omen (Out Of Line, 2015)


blutengel-omen„Wycie z cienia, jak co roku.”

Będzie krótko i zwięźle, bo szkoda marnować wielu słów na kolejny album zespołu, który wciąż w taki sam sposób udaje wampiry.

Nie za bardzo wyobrażam sobie oddanego fana niemieckiej formacji, bo jakoś nie mieści mi się w głowie by na serio traktować tego rodzaju kabaret – pomieszania gotyku, dark wave i future-popu zarówno pod względem dźwiękowym jak i wizualnym. …aha, i wcale mi nie przeszkadza język niemiecki, bo w pewnych stylistykach ta mowa jest o wiele bardziej dopasowana niż anglojęzyczne kluski.
Czytaj dalej

Suplement Drewutni 005 – 2014 Top 20


Suplement005_2014top20_pantitleSubiektywne zestawienie 20 ulubionych i cenionych płyt 2014 – 20 utworów połączonych ze sobą w różnoraki sposób. Kolejność nie jest zgodna z hierarchią ważności zestawienia, bo było by to przewidywalne i nudne. Dzięki temu miks jest wyjątkowy a niektóre utwory bardzo zyskują w odpowiednim dopasowaniu.

Oficjalna „toplista”:
Czytaj dalej

KMFDM – Our Time Will Come (Metropolis, 2014)


kmfdm2014Runął mur berliński, może kiedyś i chiński a w państwie duńskim bez zmian.

Nie jestem hardkorowym fanem, więc do nowej płyty zamerykanizowanych Niemców nie było mi spieszno, mimo, że poprzednią wspominam dość dobrze http://www.facebook.com/Drewutnia/posts/541352299242248.
Nie grzałem się i nawet przesłuchałem nieco przez przypadek… przez Marsheaux; nie będę wyjaśniał teraz powiązania poza bliskością literki M i K 🙂
Czytaj dalej

Project Pitchfork – Blood (Trisol, 2014)


Project Pitchfork to formacja, która zawsze budziła we mnie lekki uśmieszek. Trochę z politowania, trochę ze złośliwości, a chwilami po prostu z pogardy. Od wielu lat ich słucham, ale jakoś do dziś nie potrafię traktować poważnie. Zeszłoroczny album zupełnie został przeze mnie już zapomniany a tu tymczasem chłopaki próbują mnie nastraszyć kropelkami krwi na białej róży.
No dobra, skoro bawimy się w straszenie to posłucham… i leci… o jak rytmicznie! Niemal future-popowo… ale ja wcale nie tęsknię za ich EBM-em. Jednak przychodzi czas gdy pojawia się wokal Petera Spillesa i znów mi wraca uśmieszek i drobne uczucie zażenowania. Ale by było jasne PP jest i tak o wiele lepsze niż inny projekt Petera, młodszy choć dobrze sobie radzący – Santa Hates You.
Czytaj dalej

Seabound – Speak In Storms (Dependent, 2014)


Czy ktoś zauważył, że od ostatniego studyjnego krążka tego niemieckiego duetu minęło 8 lat! Aż się sam sobie dziwię, że nie zareagowałem bardziej ekspresyjnie i od razu nie posłuchałem tego krążka w lutym tego roku. No ale na szczęście właśnie ukazał się split Seabounda z Iris i przypomniałem sobie. Ale mam na to drobne wytłumaczenie. O ile nazwa Seabound nie była aktywna, o tyle sam Frank M. Spinath dział w tej dekadzie nagrywając w rozwiązanym niedawno Ghost & Writer a na przełomie w Edge of Dawn.
Czytaj dalej

Alter Der Ruine – I Will Remember It All Differently (Negative Gain Productions, 2014)


Zabawne jak to zmieniają się wyobrażenia i to co chce się przekazać…lub osiągnąć. ADR przeszło transformację, z electro-nojzowego projektu do niemal future-popowego, jednak ich metamorfoza jest dość konsekwentna a przede wszystkim udana.

Nie dawałem nigdy rady słuchać w całości ich poprzednich płyt, co najwyżej wybrane fragmenty, zaś tegoroczny album łyknąłem z przyjemnością dwa razy i mogę jeszcze. Oczywiście to przez bardziej przystępną formę, ale wcześniejsze produkcje uważam za nieudaną próbę generowania hałasu – taką zwykłą ‚huligankę’, bo jak niszczyć to na całego (niedaleko szukając – ATR). A jak się nie umie to lepiej zagrać schematycznie, ale w z głową.
Czytaj dalej

Surveillance – Oceania / a.k.a. Assemblage 23 (23db Records, 2014)


Toma Shear jako Assemblage 23 lubimy prawda? Choć jego ostatni album pod tym szyldem nie był jakoś szokująco dobry to z nadzieją czekałem na mocniejszy projekt Surveillance. Mocniejszy jest, ale to tylko nieco mniej melodyjna wersja A23. Owszem bardziej bitowa, EBM-owa, ale wokale wciąż są „romantyczne” a przez to całość jest rozczarowująca i mimo mej sympatii do twórcy nie będę wstanie wracać do tej płyty – miała dwie szanse.
Czytaj dalej