St Germain – St Germain (Parlophone, 2015)


stgermain-stgermain10 lat po słynnym filmie „Back To The Future” powstała muzyka przyszłości.

Nie ma chyba głąba, który by nie rozumiał jak znaczący pływ miał francuski kompozytor i producent Ludovic Navarre swatając najpierw house i downtempo z jazzem. Obecny lounge a w szczególności francuski house nie był by taki sam. A chłop wydał dopeiro co trzecią płytę.
Czytaj dalej

[TESTER] Disclosure – Caracal (PMR/Island, 2015)


disclosure-caracalPo Paulu Kalkbrennerze to jedna z najbardziej wyczekiwanych klubowych produkcji (pomijając tuzów w postaci Chemical Brothers i Leftfield, którzy interesują raczej pokolenie 30+).

Jako że przy klubowo-radiowej muzyce komercyjnej, acz nie tandetnej wzruszam zazwyczaj ramionami to i powzruszam sobie ponownie, a płyta po dwóch czy trzech przesłuchaniach trafi w niepamięć, jak to było z tak wychwalanym debiutem.
Czytaj dalej

Satoshi Tomiie – New Day (Abstract Architecture, 2015)


Satoshi_Tomiie-New_DayMieć ciastko i zjeść ciastko… a gdyby to było sushi?

Są tacy twórcy, którzy owiani legendą niespecjalnie mogą poszczycić się obfitym dorobkiem fonograficznym. Japoński producent do takich właśnie należy, 6. lipca wydał swój drugi album po 16 letnim odstępie.
Czytaj dalej

Basement Jaxx – Junto (Hostess Entertainment Unlimited, 2014)


Basement-Jaxx-Junto-dlxPobieżny skip nie daje żadnego wyobrażenie, ale to i tak płyta, którą trzeba posłuchać. Może dziś i już wersję 2CD? 20.08.2014

No dobra, jestem po dwóch głębszych, choć nie strzeliłem jeszcze sobie albumu w wersji zmiksowanej, ale to już tylko kosmetyka i poleci u mnie pewnie za chwilę.

Jak jest?

Na pewno nie zamierzają zdyskredytować Daft Punka, robią swoje, klasycznie, BJaxxowo.
Czytaj dalej

Jens Buchert – Electronic Sundance – Chillout Club (Dimension Music Production, 2014)


Bardzo nie lubię jak producenci idą w ilość, wydając po kilka albumów rocznie – a tak zaczyta wyczynia Jesn Buchert zalewając swą muzyką, którą chyba będę musiał nazywać „muzak” – od formy muzyki użytkowej, przeznaczonej jedynie do określonych lokalizacji jako tło brzmieniowe. SPA, centrum handlowe, placówka medyczna, jubiler, salon z garderobą itd…
Tam właściwie zaczyna pasować to co wyrabia Buchert.
Czytaj dalej

Oliver Koletzki – I am OK (Stil Vor Talent, 2014)


Dobra, skoro z Koletzkim jest wszystko w porządku to ze mną musi być coś nie tak, bo tym razem jego nowy album nie specjalnie m się podoba. Zawsze go ceniłem za tę równowagę między klubowym a deepowym housem z drobinami funku i techno. Tym razem przeważają elementy disco-teczno funkowe i to w wokalnych odmianach. Konfabulant jeden.
Czytaj dalej

Groove Armada – Black Light (WORKit!, 2010)


Recenzja ukazała się w nieistniejącym już serwisie clubber.pl w lutym 2010 roku. Zamieszczam oryginalną, nie modyfikowaną wersję tekstu. Do płyty z przyjemnością co jakiś czas wracam, choć najmniej doceniam „Shameless” z Bryanem Ferry.

ga_blOd utworu „At The River” z 1997 minęło już trochę, ponad dekada, a chłopaki sobie jakoś radzą. Nieco przynudzali na „Soundboy Rock” udowadniając, że ich konwencja mieszania downtempo, lounge, chill, dubu i house nie ma już sensu.

Andy Cato i Tom Findlay zrewidowali poglądy, zaczęli słuchać co gra współczesna młoda gwardia i jakie płyty są dla młodych angoli kultowe. Okazuje się, że nie Curtis Mayfield i Marvin Gaye a bardzo wczesne 80, głównie „new romantic” w postaci Duran Duran, Ultravox, Classix Nouveaux, A Flock of Seagulls, Kissing The Pink, Red Box i trochę „synth-popu”. Czytaj dalej

Bomb The Bass – Back To Light (!K7, 2010)


Recenzja oryginalnie ukazała się w nieistniejącym już serwisie clubber.pl w kwietniu 2010 roku. Zamieszczam oryginalną, nie modyfikowaną wersję tekstu. Do płyty nie wracam często, ale kiedy jest okazja doceniam tę pracę.

BtB_b2lZgodnie z tytułem płyty Tim Simenon wraca do życia i rozrywki, do muzyki użytecznej ale zdecydowanie nie bezużytecznej!

Po mrocznej, tripującej „Future Chaos” z 2008 to niezwykła odmiana, ale taki zwrot zapowiadały już singlowe „Boy Girl”, ”The Infinites” i „X-Ray Eyes”. I tylko dziękować, że chłopak odpowiedzialny za evergreena „Beat This” z 1987 roku nie zapomniał o swych klubowo-popowych korzeniach.
Czytaj dalej

Deadmau5 ‎– while(1<2) (Mau5trap, 2014)


Nie sądziłem, że kiedykolwiek jeszcze się to zdarzy i powiem, że Deadmau5 nagrał świetny album!
Kiedy odpuścił tzw. formułę neotransu i rzucił się w jakieś electro hybrydy z dance straciłem do chłopaka zamiłowanie.
Ale trzeba wierzyć w człowieka! 🙂

Nowy, dwupłytowy krążek jest w opozycji do tych wszystkich pazernych na publikę producentów/DJ-ów kalibru Axwell czy Tiesto. Oczywiście jest to to płyta klubowa, jednak nie tak infantylnie i nachalnie komercyjna, a na pewno nie piosenkowa.
Czytaj dalej