Bilans 2015: Albumy Top20 – piękno zmieszane z błotem


2015albumstop20frontpage

Oto moja prywatna armia – najbardziej parszywa dwudziestka, którą wybrałem spośród setek albumów wydanych w 2015 roku. Nie ma możliwości poznania wszystkiego nawet z określonej stylistyki, bo muzyki na świecie jest zbyt dużo, ale czy ktoś narzeka, że jest zbyt obszerny wybór batoników?

Czytaj dalej

Reklamy

Hearts Of Black Science – Signal (Progress Productions, 2015)


hobs-signalPragnienia, myśli, wspomnienia i emocje prawdziwe.

Są tacy wykonawcy, do których mam pewność, że jeśli nawet zdarzy im się słabszy materiał to za jakiś czas wydadzą coś ku pokrzepieniu serc. Szwedzki duet co prawda nie gra muzyki optymistycznej, ale jest jak najbardziej „do serca przyłóż”, tego krwawiącego.

Czytaj dalej

Ellie Goulding – Delirium (Polydor, 2015)


elliegouding-deleriumNo co! To już nie wolno się odkochać?

Oj, Elka, Elka! Czekałem na twoją trzecią (praktycznie licząc to i piątą) płytę z dużą obawą. Bo się dziewczyno zaczęłaś szlajać ze szmaciarzami od EDM-ów (Calvin Harris, Diplo) a i pojechałaś chałturą po pyskach Greya, że aż mi się wstyd za ciebie robiło. No to się wziąłem i odkochałem, ale trochę jednak to Cię dalej lubię, więc i płyty posłuchałem. I wiesz co? Fajna jesteś i ta twoja nowa płyta też, choć lekka jak bułka paryska, małowartościowa a i mózgiem mi nie rusza. Ale na deser w sam raz.
Czytaj dalej

Kamp! – Orneta (Brennnessel, 2015)


kamp-ornetaUmarł król! Niech żyje król Maciuś I

Zaskoczenie było spore, kiedy to w czwartek 22. października polskie trio ogłosiło „jutro ukazuje się nasz drugi album”. Ciekawe czy byli tacy, którzy czatowali do północy, by przypilnować pojawienia się albumu na streamingach lub lecieli z rana do „sklepu za rogiem”. Po ilości opinii i recenzji publikowanych na blogach i serwisach od samego rana można tak sądzić. Tym samym okazało, że jest to najbardziej wyczekiwana tegoroczna polska płyta. I świetnie!!!
Czytaj dalej

Real Lies – Real Life (Marathon Artists, 2015)


reallife-realliesNi ta płyta dobra czy wybitna, po protu zaj***sta!

Zastanawia Was ten wstęp? Mnie zastanawia co ma we łbie „spocona baba niosąc siaty z ‚Biedy'”, która na pytanie ankietera mówi, że lubi DOBRĄ zabawę, film, książkę albo muzykę. W takim umyśle ‚dobra’ może okazać się i muzyka biesiadna a filmem serial o Kiepskich. Dlatego ja nie twierdzę, że album, na który w tym roku czekałem jest DOBRY – jest szczególny i świetny!
Czytaj dalej

Editors – In Dream (Play It Again Sam, 2015)


editors-indreamRozumiem tytuł płyty, ale mam zasnąć w trakcie słuchania?

Lakoniczny wpis o tak ważnej premierze to znak, ze coś jest nie tak… tylko czy z płytą czy ze mną?

Zapowiadające album single wypadały dość obiecująco i gdy płyta trafiła do mnie przedpremierowo jeszcze w wersji promo z 10 numerami posłuchałem ją natychmiast… mało nie usypiając przy pracy.
Czytaj dalej

Jori Hulkkonen ‎– Oh But I Am (My Favorite Robot, 2015)


Jori-Hulkkonen-ohbutiamKlepanie w kolano chyba nigdy nie było tak radosne.

Dwie dekady temu pojawiły się pierwsze produkcje chłopaka z chłodnej Finlandii. Były przewrotne, łączyły skandynawską oziębłość z gorącym tętniącym sercem deep house’u. Każdy kolejny album przynosił niezwykłe dźwięki warte spędzenia 60 minut i więcej. Tym razem po długiej, bo niemal 6 letniej przerwie dostajemy pudełko smakowitych niespodzianek.
Czytaj dalej

Okna na świat czyli mozaika z recenzji dla laif.pl


Poniższe albumu zostały zaopiniowane na tym blogu w maju 2015 a recenzje zostały zamieszczone na stronach serwisu laif.pl
Klik w okładkę przeniesie na stronę recenzji.

joywave_howdoyou

MG-mg

georgefitzg_fadinglove

Other_Lives-Rituals

emika3

NosajThing-Fated

hvob-trialog

SayLouLou-LucidDreaming

 

[Laif.pl] Say Lou Lou – Lucid Dreaming (a Deux / Cosmos, 2015)


Czym jest folk? Muzyką ludową. A jak może brzmieć muzyka mieszkańców miast, którym udało się zachować wiejskiego ducha? […]

SayLouLou-LucidDreaming

Całość do przeczytania na stronie serwisu laif.pl
http://laif.pl/recenzja-say-lou-lou-lucid-dreaming-a-deux-cosmos/#

Czytaj dalej

New Order – Music Complete (Mute, 2015)


neworder_musiccompleteMiało wyjść jak zwykle, i co… zatkao-kakao?

Nie ma co gadać i się spierać, powrót New Order w wydaniu fonograficznym to wydarzenie. I choć grupa pojawiła się w 2013 z wykopaliskowym albumem „Lost Sirens” cofającym słuchaczy do sesji z 2005 roku to nie specjalnie o tym fakcie chcemy pamiętać tak jak o pobocznym projekcie wokalisty Bernarda Sumnera – Bad Lieutenant. I tu i tam coś nie grało. Tym razem muzyka jest absolutnie kompletna! Tym bardziej, że mimo braku Petera Hooka wróciła pieścić klawisze Gillian Gilbert.
Czytaj dalej