System 7 – X-Port + Mirror System ‎– N-Port (A-Wave, 2015)


xnport

Stare „dziady” i ich dwa morza.

Na wstępie nieco się powtórzę, bo gdzieś w internetach o tym wspominałem. Rok 2015 przyniósł 12 niezwykłych miesięcy, obfitujących w nowe albumy takich trupów, których nikt by nie posądzał, że z trumny się podniosą. Mam na myśli nie tylko elektroniczną grzędę, ale i (a może w szczególności) geriatryczną gwardię pamiętającą czasy rock’n’rollowych szaleństw. Hillage (on) i Giraudy (ona) przeżyli obie (r)ewolucje, razem twardo stoją na nogach (podtrzymując się wzajemnie) i właśnie wydali jednocześnie dwie płyty pod różnymi nazwami.
Czytaj dalej

Reklamy

Stefan Torto – The Forbidden Journey (Cosmicleaf, 2015)


stefantorto_forbiddenjCzasem nie trzeba udawać. Wystarczy być sobą.

Grecki muzyk tylko przez chwilę, przy drugim albumie „Oceanian Dreams” z 2012 zachwiał moją wiarę w jego umiejętności poruszania się po przestrzennym, otwartym wodnym świecie z matrixowymi efektami. Kolejnym wydawnictwem „Inner Watt” (2013) wrócił na właściwy kurs, a przynajmniej taki jaki mi odpowiadał. Po dwóch latach przerwy (bo w tym czasie nie nagrał albumu jako Zen Garden) dryfuje wciąż po znanym sobie oceanie.
Czytaj dalej

Haldolium – Hx (JR Recordings, 2015)


Haldolium-hxDziesiąty album, ale totalnie nie trafiony w dziesiątkę.

Transowy niemiecki duet Haldolium, kiedyś tak intrygująco wiercący psy-progressivem jedzie na równi pochyłej w dół. Powoli osiągają poziom dna produkcji ze Spin Twist czy nowszych Blue Tunes. Rąbany progress, który z psychodelicznym transem nie ma już wiele wspólnego.
Czytaj dalej

Moonbeam – Atom (Black Hole, 2015)


Moonbeam-AtomOd stu utworów to samo brzmienie a wciąż potrafi kręcić.

W czym tkwi tajemnica rosyjskiego transowego tandemu, że właściwie nie zmieniając brzmienia, a nawet szczególnie stylistyki, potrafią wciąż zauroczyć. Nie wiem jak to jest z kimś kto dopiero poznaje muzykę braci (do tego ruskich), ale mnie to zauroczenie trzyma już kilka lat od czasu, gdy po raz pierwszy rzucili na mnie urok.
Czytaj dalej

Kick Bong – The Lost Valley (Cosmicleaf, 2015)


kickbong_lostvalleyTrening czyni mistrza. Podobno.

Kick Bong to jeden z tych artystów, którzy nie zyskali mego bezgranicznego uwielbienia, mimo że regularnie śledzę poczynania francuskiego producenta downtempo i psychill. Choć jego płyt i EP-ek słucham z przyjemnością, są to zazwyczaj spotkania krótkoterminowe, chwilowe, skutkujące szybkimi rozstaniami.
Czytaj dalej

Invisible Reality – Underworld (IONO Music, 2015)


invrealty_underwNiezwykłe spotkanie narodowości, a zwykła muzyka.

Trzeci raz Shamil Abramov i Igor Sorin podchodzą do wykazania się na długim dystansie, czyli płycie długogrającej. Trzeci raz w barwach IONO Music, wytwórni która trzyma poziom produkcji progresywnego psy-trasu.
Pierwszy z nich urodził się w Azerbejdżanie, drugi na Białorusi, obaj zaś poznali po przeprowadzce do Izraela gdzie żyją i tworzą. Mnie urzekli swym debiutanckim „Visibility” (2009) – hipnotycznym transem z melancholijnym klimatem, który stał nieco w opozycji do ówczesnego formatu.
Czytaj dalej

Echotek – Progressive Soul (Synergetic, 2014)


echotek_prgsvsoul„Jednostajne prasowanie duszy.

Coś mnie wzięło, może i nawet opętało! Po udanym albumie Sonic Entity było mi mało i przypomniałem sobie, że zalegam z odsłuchem albumu „Progressive Soul” izraelskiego producenta, Echotek. Przy tej okazji okazało się, że nie zapoznałem się jeszcze ze wznowieniem jego debiutanckiej płyty z 2003 oraz dwoma singlami z 2011. Nadrobiłem zaległośc hurtowo wczoraj a dziś zabrałem się za obecną płytę.
Czytaj dalej

Der Dritte Raum – Aydszieyalaidnem (DDR, 2014)


ddr2015…czy ja tego już gdzieś nie słyszałem?

By 2015 jakoś dobrze się rozkręcił potrzebna jest mocna premiera. Do takich na pewno można zaliczyć nowy album Der Dritte Raum, bo dowodzący od 20 lat duetem Andres Krugger wydaje nowy krążek średnio co 2-3 lata. Ale czy jest to premiera ważna czy raczej warta poświęcenia jej czasu to już inna sprawa… prawdopodobnie gustu.
Czytaj dalej

Son Kite – Prisma (Iboga, 2014)


sonkite_prismaWróciła moda na Goa, wrócili i Son Kite… ale z progresywnym minimalem.”

Być może więcej słów poza tym wstępniakiem Wam nie potrzeba, ale ja czuję potrzebę rozwinięcia.
Cytując siebie:
[…] …duet nagrał materiał jako Son Kite lecz zremiksował jako Minilogue,…[…]

To chyba oczywiste spostrzeżenie, każdego kto czekał te 10 lat na muzykę po tym szyldem i jest lekko zaskoczony. Ale czy zaskoczony negatywnie?
Czytaj dalej

E-Mantra – Echoes From The Void (Altar, 2014)


emantra_echoesKalejdoskop znanych barw, ale wciąż bawi.

E-Mantra to już klasyka i potęga nie tylko w Rumunii, ale na całej scenie neo-goa. O ile nie specjalnie śpieszę się do słuchania goa-transowych produkcji Emmanuela („Nemesis” zalega wciąż nie przesłuchany), o tyle jego downtempowy trans bardzo lubię.
Czytaj dalej