KMFDM – Our Time Will Come (Metropolis, 2014)


kmfdm2014Runął mur berliński, może kiedyś i chiński a w państwie duńskim bez zmian.

Nie jestem hardkorowym fanem, więc do nowej płyty zamerykanizowanych Niemców nie było mi spieszno, mimo, że poprzednią wspominam dość dobrze http://www.facebook.com/Drewutnia/posts/541352299242248.
Nie grzałem się i nawet przesłuchałem nieco przez przypadek… przez Marsheaux; nie będę wyjaśniał teraz powiązania poza bliskością literki M i K 🙂
Czytaj dalej

Reklamy

Breton – War Room Stories (Believe, 2014)


bretondlx„Tak, zdecydowanie lubię kiedy rocka gra się na widelcach, łyżkach z domieszką elektroniki, ale bez gitar.

Co ja plotę? …no może trochę, bo brytyjska formacja Breton jest w miarę typowym indietronikowym bandem, czerpiącym z doświadczeń muzyki indie i dokładającym trzy grosze z elektroniki… a raczej pensy, a nawet funty! Charakter utworów jest chwilami indie-rockowy (choć opakowany elektronicznymi brzmieniami) a momentami bardziej idący w dance, indie-dance, bo przecież nie w EDM…
Czytaj dalej

Man Without Country – Maximum Entropy (Lost Balloon, 2015)


mwc_mentropy„Gdybym był młody i zaczynał fascynować się muzyką to za 20 lat Man Without Country byli by dla obecnego-mnie tak kultowi jak Ultravox, Visage czy Depeche Mode.

Za grubo? Nie… i już! 2015 dopiero się zaczął a ja najprawdopodobniej mam już swoją płytę roku.
Moje pierwsze spotkanie z Walijczykami było nieco spóźnione, na tyle, że ich album „Foe” nie załapał się do zestawienia za rok 2012, bo album czekał w mojej przesadzonej kolejce-do-posłuchania. Szczęśliwym trafem chłopaki wydali EP-kę „Entropy pt.1”, która mnie totalnie rozbroiła i natychmiast przypomniała o płycie (dzięki charakterystycznej nazwie i grafice).
Czytaj dalej

Lights & Motion – Chronicle (Deep Elm Digital)


lam_chronicleEmocjonująca zabawa światłem odbitym przez struny gitary.

Moje to trzecie spotkanie z twórczością Szweda i trzecie, które mnie zadowala – nie rozczarowuje choć bezgranicznie nie zachwyca. Wizja emocjonalnego post-rocka, którą prezentuje Christoffer Franzen jest dość klarowna i niezbyt wyszukana, ale ma swój niebywały urok – piękne rozbudowane melodie i epickie emocje przekładające się na dynamikę utworów.
Czytaj dalej

Dub Taylor – Propagation Reflection EP (Eintakt/Rauhphaser, 2014)


dub-taylor_propagation-reflectionZaskakująca lekkość bytu.

Od ostatniego pełnego krążka Alexandra Krugera jako Dub Taylor minęły ponad dwa lata, choć w międzyczasie w 2013 pokazał się z kolejnym albumem pod swą przystępniejszą maską – Tigerskin. Stąd z zaciekawieniem sięgnąłem po ten materiał klasyfikowany jako EP-ka, którą z powodzeniem można nazwać mini-albumem trwającym blisko 50 minut.
Czytaj dalej

Lee „Scratch” Perry vs. Dubblestandart & Robo Bass Hifi – Nu School of Dub (Echo Beach, 2014)


lsperrydubReggae nie lubię, dub kocham!

Konglomerat stylów i producentów – tak można powiedzieć o nowej płycie klasyka jamajskiego reggae Lee „Scratch” Perryego, która powstała dzięki muzykom z wiedeńskiego dubowego kolektywu Dubblestandart i dubstepowo break-owego dja i producenta z Niemiec.
Dodatkowo trzeba powiedzieć, że to ‚best of’ choć kto nie zna (jak ja) twórczości „Scratcha” rozpozna właściwie tylko jeden kawałek, ten najsłynniejszy „Chase the Devil”, z którego The Prodigy wzięli samplę do „Out of Space”.
Czytaj dalej

Locust – After The Rain (Editions Mego, 2014)


locust_afterNawet nie myśl, by słuchać tej płyty w biegu.

Nie liczy się ilość, a jakość, a Mark Van Hoen to jeden z muzyków, który przez ponad 20 lat nagrał sensowną ilość płyt jednocześnie uczestnicząc w takich ważnych projektach jak Locust (solo), Autocreation, Scala. Ponadto po pracy nad „Pygmalion” Slowdive spiknął się w zeszłym roku z Nealem Halstedem jako Black Hearted Brother. A na dobitkę od czasu do czasu nagrywa pod własnym nazwiskiem.
Czytaj dalej

Submotion Orchestra – Alium (Counter / Ninja Tune, 2014)


so_aliumPowinienem chyba częściej sprawdzać produkcje związane z Ninja Tune, bo tam dzieją się rzeczy niezwykłe.

Kolektyw z Leeds jakoś przez dwie pierwsze płyty nie robił na mnie większego wrażenia; sprawdziłem czy coś się nie zmieniło słuchając ich ponownie. Lecz wraz z trzecim krążkiem rozbudowali moją świadomość muzyczną pokazując, że choć muzyka już nie ewouluje to potrafi w bardzo pozytywny sposób wariować.
Czytaj dalej

Wywiad ze słońcem odbytu


theinterview_kim

Idąc za głosem ciekawości poddałem się (nie)sławie filmu „Wywiad ze słońcem narodu”, o którym się wiele mówi wywołując masę medialnego szumu.

Poświęciłem na niego dwa wieczory (bo za jednym zamachem nie udało mi się obejrzeć) i pod wpływem rosnącej irytacji postanowiłem spisać tych kilka słów oddających „wrażenia z obejrzenia”.

Nie jestem szczególnym kinomanem, nie śledzę co siedzi w kinie i na długą formę nie poświęcam zbyt wiele czasu (ostatnio zaliczyłem wychwalaną „Idę” i nie żałuję). Poza ciekawością chciałem zaspokoić swoją potrzebę pośmiania się, ale w ciągu blisko dwóch godzin może zaśmiałem się z 5 razy, w tym raz w bezsilnej rezygnacji z krążącym w głowie podwójnym pytaniem – „po co”; po co to oglądam i po co został zrobiony ten film (za 45 mln USD)?
Czytaj dalej

2014 zrewidowany


The WordPress.com stats helper monkeys prepared a 2014 annual report for this blog.

Here’s an excerpt:

A San Francisco cable car holds 60 people. This blog was viewed about 2,300 times in 2014. If it were a cable car, it would take about 38 trips to carry that many people.

Click here to see the complete report.