Guy J – Esperanza (Bedrock, 2008)


Recenzja została napisana i ukazała się w nieistniejącym już serwisie clubber.pl w październiku 2008. Zamieszczam recenzję w oryginalnej, „nieremasterowanej” formie.

guyj_esperanzaIzraelska scena muzyczna w głównej mierze kojarzy się z hip-popem (Hadag Nahash)
full-on’owym transem (Infected Mushroom, Astral Projection), i oczywiście Moshic’em. Do tej plejady różnorodnych stylistycznie sław dołącza Guy Judah, który obok krajanów Guy Gerbera i Sholmi Abera wypycha techno na transowe oceany możliwości.

Czytaj dalej

Reklamy

And One – Magnet: Trilogie-edition 3CD+3CD (Deutschmaschine Schallplatten, 2014)


andoneAnd One to w zasadzie Steve Naghavi, którego zarozumiałość i pycha jest proporcjonalna do jego charyzmy i zabawy jaką potrafi wykręcić na scenie. Owszem jest bucem, ale uroczym!

I dla tego z sympatią zawsze podchodzę do nowych produkcji pod szyldem And One nie oczekując rewolucji stylistycznych i brzmieniowych; jedynie mogę się zastanawiać czy będzie bardziej EBM-owo czy synth-popowo.
Czytaj dalej

Fixmer / McCarthy – Into The Night (Synthetic Symphony, 2008)


Recenzja ukazała się w nieistniejącym już serwisie clubber.pl w marcu 2008 roku. Zamieszczam oryginalną, nie modyfikowaną wersję tekstu. Do płyty nie wracam mimo wielkiej sympatii dla głosu Douglasa, jakoś nie mam okazji choć po przeczytaniu własnych słów sprzed lat nabrałem ochoty na odświeżenie 🙂

fixmermccarthyTa płyta odczekała swoje zanim pojawiła się w odtwarzaczu, ale po przesłuchaniu musiałem zmienić plany i koniecznie napisać o niej kilka słów.
Czytaj dalej

Apparatjik – We Are Here (Meta Merge Un, 2010)


Recenzja ukazała się w nieistniejącym już serwisie clubber.pl w lutym 2010 roku. Zamieszczam oryginalną, nie modyfikowaną wersję tekstu. Do płyty z co jakiś czas wracam, choć nie wzbudza już we mnie takich emocji, jednak jak najbardziej uważam ją za bardzo dobrą. Szkoda, że następna nie była aż tak udana.

apparatjik-we_are_hereWłaśnie znaleźliście płytę na wiele przesłuchań! W zalewie wydawnictw, których słucha się do 5 razy ta płyta jest ewenementem. Ale… jak zwykle jest jakieś ale… bo skoro „umarł disco-punk, to niech żyje indietronika” a do tego uwielbiam Mew i szanuję A-Ha.

Czytaj dalej

Groove Armada – Black Light (WORKit!, 2010)


Recenzja ukazała się w nieistniejącym już serwisie clubber.pl w lutym 2010 roku. Zamieszczam oryginalną, nie modyfikowaną wersję tekstu. Do płyty z przyjemnością co jakiś czas wracam, choć najmniej doceniam „Shameless” z Bryanem Ferry.

ga_blOd utworu „At The River” z 1997 minęło już trochę, ponad dekada, a chłopaki sobie jakoś radzą. Nieco przynudzali na „Soundboy Rock” udowadniając, że ich konwencja mieszania downtempo, lounge, chill, dubu i house nie ma już sensu.

Andy Cato i Tom Findlay zrewidowali poglądy, zaczęli słuchać co gra współczesna młoda gwardia i jakie płyty są dla młodych angoli kultowe. Okazuje się, że nie Curtis Mayfield i Marvin Gaye a bardzo wczesne 80, głównie „new romantic” w postaci Duran Duran, Ultravox, Classix Nouveaux, A Flock of Seagulls, Kissing The Pink, Red Box i trochę „synth-popu”. Czytaj dalej

Ambient Jazz Ensemble – Suite Shop (Here & Now, 2014)


Ho, ho, co za milusińska płyta. Nie jestem obyty w jazzie, spotkanie z tego rodzaju muzyką jest dla mnie zawsze przypadkowe i niektórzy z Was znają moją opinię nt jazzu, jako muzyki intuicyjnej, mięśniowej… a ja wolę twórczość konceptualną.

Ostatnio (tz na początku roku) ucho me zawiesiło się na albumie „Mehliana” Brada Mehldau i Marka Guiliana, na którym uznany pianista stworzył niesamowitą kreację brzmieniową i kolaż z eksperymentującym z elektroniką młodym perkusistą.

Czytaj dalej

Jonsi – Go (Parlophone, 2010)


Recenzja oryginalnie ukazała się w nieistniejącym już serwisie clubber.pl w kwietniu 2010 roku. Zamieszczam oryginalną, nie modyfikowaną wersję tekstu. Płyty w całości nie słucham, ale do dwóch singli co jakiś czas wracam, przy okazji soundtracku do „We Bought A Zoo”.

jonsi_go

Wyobrażacie sobie disco grane przez Sigur Ros? Nie? To zapraszam do posłuchania solowego albumu Jona Birgissona, wokalisty wspomnianej islandzkiej gwiazdy krainy lodowych gitar.

Disco to może za wiele powiedziane, raczej pop, który był już muskany na ostatnim krążku Sigur Ros.
Czytaj dalej

Bomb The Bass – Back To Light (!K7, 2010)


Recenzja oryginalnie ukazała się w nieistniejącym już serwisie clubber.pl w kwietniu 2010 roku. Zamieszczam oryginalną, nie modyfikowaną wersję tekstu. Do płyty nie wracam często, ale kiedy jest okazja doceniam tę pracę.

BtB_b2lZgodnie z tytułem płyty Tim Simenon wraca do życia i rozrywki, do muzyki użytecznej ale zdecydowanie nie bezużytecznej!

Po mrocznej, tripującej „Future Chaos” z 2008 to niezwykła odmiana, ale taki zwrot zapowiadały już singlowe „Boy Girl”, ”The Infinites” i „X-Ray Eyes”. I tylko dziękować, że chłopak odpowiedzialny za evergreena „Beat This” z 1987 roku nie zapomniał o swych klubowo-popowych korzeniach.
Czytaj dalej

Wynardtage ‎– Close II Death (E-noxe, 2013)


wynardtagec2dCierpliwy to ja jestem, ale do pewnego momentu. Dlatego też dużo czasu sobie dałem odkąd przybyła mi nowa płyta Wynardtage wsparta winylowym singlem.

„Poskipowałem” oczywiście od razu i dlatego dałem sobie nieco luzu by ochłonąć. I tak minęło pół roku, no może trochę mniej, bo wreszcie jakoś w maju posłuchałem… ale znów musiałem odczekać, by coś o płycie na spokojnie napisać.
Czytaj dalej

WhoMadeWho – Dreams (Darrup Associates, 2014)


WhoMadeWho - DreamsJest takim muzyczny blog – „Dobre, bo duńskie”; stwierdzenie dość słuszne a wykonawcy z tytułowego kraju to tylko potwierdzają. Natomiast czy regularnie, niemal rok w rok wydające albumy trio WhoMadeWho nie jest odstępstwem od reguły? Odstępstwem jest, ale od innych reguł.

Nowy krążek nie pojawia się, po dwóch poprzednich, w kreatywnej wytwórni Kompakt a we własnej Darup Associates, nie jest także szaleńczo-taneczny. Zachowuje syntetyczne brzmienie, jednak pięknie kontrapunkty wnoszą gitarowe struny.
Czytaj dalej